| Avram Grant
|
| 2008-05-02 10:28:43
|
Goodbye my love, goodbye… (Goodbye my love - D. Russos)
Portugalczyk stał się symbolem The Blues. Jego arogancję, bezwzględność, gburowatość, nonszalancję i lekceważący styl bycia kochałem. Konferencje prasowe były swego rodzaju show! Żarty – często dosadne, dawały do zrozumienia, ze mam do czynienia z mądrym i wymagającym facetem. Facetem, który trenerski fach opanował, jak mało kto. On to po prostu czuł całym sobą. Zwracano mu uwagę, dostawał kary, wyrzucano go z boiska, krytykowano jego pracę, a mimo to wygrywał. Ciągle nosił swój słynny płaszcz i też wygrywał. Podobno rywale i przeciwnicy nie przepadali za nim. Podobno. Bo gdy ogłosił swoje rozstanie z klubem, każdy z pozostałych 19 trenerów powiedział parę ciepłych i poruszających słów o rywalizacji z Portugalczykiem. Mało tego! Sam Ferguson wyraził wszystko, mówiąc: „On wniósł coś nowego do Premier League”. Pojawił się nawet zwyczaj, że w meczach między Manchesterem i Chelsea, przegrany trener kupował wino w prezencie dla zwycięzcy.
Let the Sun illuminate the words that you could not find. (Unwritten - N. Bedingfield)
Mourinho był najwybitniejszym dyrygentem, z najdroższą, wartą swojej ceny orkiestrą. Ich muzyka była błogosławieństwem i darem. Nadzieją i siłą, wiarą i ambicją, pewnością siebie i honorem. Utwory te często mogły być niezrozumiałe i należeć do klasyki, jednak każdy zachwycał się wirtuozerią dyrygenta i zmysłem, który pozwala mu panować nad zgraną całością. Pod względem technicznym i taktycznym, tego piłkarski świat chciał.
Money, must be funny in the rich mans world. (Money, money, money - ABBA)
Czego chcieć więcej! Kasa od bogatego sponsora jest? Jest. Skład full opcja na każdą pozycję jest? Jest. W miarę stadionik i lokalizacja jest? Jest. Tylko to wszystko jakieś takie… sztuczne.
Kiedy Mourinho grał swoje, świat się zachwycał. Kiedy Abramowicz się wtrącał, świat krytykował. I czar prysł, a współpracę z Portugalczykiem zakończono. Odszedł w nie za ciekawych okolicznościach. A ja byłem przerażony każdą chwilą, każdym dniem i każdym meczem! Nie wiedziałem czego się spodziewać. Drużynę we wrześniu 2007 dostał… Avram Grant. Tak… Też nie wiedziałem kto to. Bez doświadczenia, bez przeszłości, bez przyszłości, bez możliwości, bez szans, bez sensu… I początkowe reakcje w stylu: Bez jaj?! Kto to w ogóle jest!
Oh, what are you realy looking for? (Supreme - R. Williams)
Ciężko. Seria jednego zwycięstwa w sześciu meczach, niespodziewane remisy i podział zespołu, na tych od Mourinho i od Abramowicza. Obecny trener był na przykład wypraszany przez zawodników z szatni, przed meczową naradą. Jednym słowem lipa. Drużyna, która była rewelacją, rozpadnie się po tym sezonie. Ten Izraelczyk nie ma prawa stać na miejscu Mourinho!
Bo ja wiem czego chcę. (Czego chcesz - Molesta)
Na złość pieniężnemu zarządzaniu Chelsea, Mourinho, budował w tej drużynie coś nie za pieniądze. To się tak pięknie z angielskiego nazywa: team spirit. I jeśli mimo kryzysów, problemów, ta drużyna będzie razem grać, walczyć i wygrywać, to będzie właśnie zasługą Portugalczyka. I wiecie co? Ziemia kręci się dalej, wszystko się zmienia, okno transferowe było i cisza! Nikt z Chelsea nie odszedł, sytuacja się stabilizuje, a na dodatek orkiestra nadal gra! I Gra do końca…
Fly like an eagle, let my spirit carry me… (Fly like an eagle - Seal)
To ten sam niedoświadczony Avram, który we wrześniu dostał skłóconych drani, doprowadził The Blues do FINAŁU LIGI MISTRZÓW, czego nigdy nie zrobił Mourinho. I wcale nie twierdzę, że jest lepszym trenerem. Uważam, że jest bardzo inteligentny i szybko wyciąga wnioski. Grant jest pełen respektu dla Portugalczyka i podąża przez niego wyznaczoną drogą. Uzupełnia luki, wprowadza zmiany, a niechciani ( np. Ballack), okazują się kluczowi. Nie wtrąca się, bo wie, że to oni są wielcy, nie on. I najpiękniejsze, że Avramowi to nie przeszkadza. Przez brak doświadczenia, pozwala po prostu na maxa chłopakom pograć. Oni w ramach współpracy, robią swoje. Pokazali to w ostatnich meczach, które… mieli przegrać! Najpierw z Manchesterem, w środę z Liverpoolem. Fenomenalne przygotowanie fizyczne, po prostu brak większych oznak zmęczenia po 120 minutach gry. (Podobny schemat z trenerem pozwalającym po prostu znać znamy z Realu Madryt za del Bosque. Była to jedna z najpiękniejszych epok w historii piłki nożnej. Może więc powtórka z rozrywki?)
Can't find my way. And I do anything to just feel better (Just feel better – C. Santana)
Współczesna piłka nudzi! Barcelona (Galaktyczna) kaleczy futbol nieskutecznością. Liverpool gra chaotycznie i był dużo słabiej przygotowany niż Chelsea, poza tym na farcie pojechali Arsenal. A Manchester? W kilku ostatnich meczach gra obroną od Van Der Sara po Teveza! Forma i skuteczność porywają, ale im bliżej finału i końca sezonu, tym bardziej nudzą. A Chelsea? Gra swoje w bardzo fajnym stylu. I przez ten spontan, pełne zaangażowanie i… przez Avrama Granta, zagrają w Finale. A ja już przyznałbym im ten Puchar, lecz na szczęście Pucharów nie zdobywa się w głosowaniach, ale ciężką pracą w 63 meczach w sezonie.
If happy little bluebirds fly above the rainbow why can’t I? (Somewhere over the rainbow – The Wizard of Oz)
Ty też możesz, Avram. I… będziesz.
Autor: Bartek Staniaszek
|
| Dodał: sawu
|
|
|
Komentarze:
| wzruszylem sie...
|
|
| Autor: Grzesinek
| 2008-05-05 01:01:19
|
| ciekawy pomysł na artykuł !.. dużo racji w tym jest, rzeczywiście podstawy (ba! nawet drużyne) zbudował jose, ale kiedy ta złapała zadyszkę nie umiał sobie z tym poradzić i to grant dał cfc nabrać tchu.. uważał bym jednak z obdarzaniem go tytułem wielki trener, ponieważ uznania nie zdobywa się jednym sezonem tylko umiejętnością powtórzenia udanego etapu... i fakt, że ManU pod koniec sezonu gra mniej efektownie choć dzisiejszy mecz z whu chyba pozwolił mieć nadzieje na glorie United i zdobycie podwójnej korony :D.. podsumowując, grant zrobił dobrą pracę, ale na wygrane jeszce za wcześnie, LM I PL dla Manchesteru United i tyle w tej materii..
|
|
| Autor: FeniXDeviL
| 2008-05-04 00:15:52
|
| Bardzo dobry artykuł.
|
|
| Autor: luke
| 2008-05-03 21:48:58
|
| Avram Grant w zeszlym roku bym powiedzial kto to jest ? A gdyby ktos mi odpowiedzial ze asystent Jose to bym powiedzial ze NIGDY go nie zastapi!! Az tu nagle final LM wg mnie to moja pierwsza 10 trenerow 1. A.Wenger 2. R.Benitez 3. A.Ferguson 4. J.Mourinho 5. A.GRANT 6. Lippi 7. F.Cappelo 8. B.Schuster 9. Trener Fiorentiny (nie pamietam nazwiska) 10. C.Ancelotti Sadzisz inaczej ? NAPISZ! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
| Autor: Ronaldo017
| 2008-05-03 15:34:53
|
| Już dość mam gadania w stylu, to co gra Chelsea to tylko I WYŁĄCZNIE zasługa Mourinho...no ludzie dajcie spokój. Ileż można szukać plusów, na wady nie zwracając uwagi. Czemu ktoś kto nie awansował do finału LM jest bohaterem, a ktoś komu się to udało zerem? Bez sensu. Ja też byłem zszokowany, najpierw zwolnieniem ulubionego trenera a potem faktem, że stanowisko objął ktoś bez większego doświadczenia...Na prawdę byłem załamany, ale nie teraz nie jestem. Ślepy także nie jestem. Bo dla mnie właśnie ślepotą jest opierdzielanie kogoś za to, że odnosi sukcesy...a nie oczekuje się tego po nim. Bronią go wyniki i tyle...ba! Przez nie powinien być nietykalny...Powiem tak...śmiało, krytykujcie go jak przegrywa...ale panie i panowie, zachowajmy godność i nie krytykujmy go po wygranych;/
|
|
| Autor: marcus007
| 2008-05-02 21:57:32
|
| dokladnie Grant wielkim trenerem jest i chodz nie ma duzego doswiadczenia to wlasnie tak sie zdobywa respekt :)
|
|
| Autor: MaroOG
| 2008-05-02 21:08:25
|
| Avram Grant w zeszlym roku bym powiedzial kto to jest ? A gdyby ktos mi odpowiedzial ze asystent Jose to bym powiedzial ze NIGDY go nie zastapi!! Az tu nagle final LM wg mnie to moja pierwsza 10 trenerow
1. A.Wenger
2. R.Benitez
3. A.Ferguson
4. J.Mourinho
5. A.GRANT
6. Lippi
7. F.Cappelo
8. B.Schuster
9. Trener Fiorentiny (nie pamietam nazwiska)
10. C.Ancelotti
Sadzisz inaczej ? NAPISZ!
|
|
| Autor: Klama
| 2008-05-02 21:07:51
|
| pośrednio zgadzam się z wypowiedziami komentatorów że to nie grant steruje tak dobrze chelseą/ grant przypomina mi postawę reijkarda w barcie gdy zdobywała LM/ jedyny wkład w mecz obu panów to zmiany:D/ ale tak już poważnie/ barca gdy zobywała LM sama się prowdziła, już odpoczątku wiedziała jaki jest jej cel czyli zdobyć praktycznie wszystko a w szczególności właśnie LM/ trener barcy podobnie jak grant nie przeszkadza piłkarzom w meczu/ pilkarze sami wiedzą co mają robić/ uważam że jak barca w swojm najlepszym sezonie im jego końca to rozgrywała coraz "gorsze" mecze, tak shelsea odwrotnie z sezonem się rozkręca i coś mi się wydaje że jeśli chodzi o trofea zdobyte po tym sezonie będzie cheslea 2:0 men.utd
|
|
| Autor: Beattie
| 2008-05-02 21:03:14
|
| Guteknysa wypożycz sobie słownik w bibliotece powinien być na jednej z wyższych półek :D a co do Granta to według mnie jest niedoceniany,a wygląda na to,że jest naprawdę znakomitym trenerem.Przecież poza dojściem do finału LM,odrobił stratę do MenU w Premier League.Nie zdziwiłbym się gdyby Chelsea wygrała zarówno LM jak i zdobyła mistrzostwo Anglii.Brawo Grant !
|
|
| Autor: matis
| 2008-05-02 20:15:05
|
| moim zdaniem Grant jest dobrym trenerem ale to tak samo jak by mnie posadzic na lawce trenerskiej i tez bym sie nie wtracal lub kogos innego. dla Granda to za dobra drorzyna on powinnien prowadzic slabsza drorzyne i pokazac na co go stac a mialby co do pokazania:) a Mourinho powinnien prowadzic jakis super klub chelsea najlepiej albo niech prowadzi jakis klub z wyrzszej pulki.
|
|
| Autor: Guteknysa
| 2008-05-02 20:03:30
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|