| Chodzące stopery
|
| 2008-04-07 14:09:17
|
Moje zamiłowanie do statystki kończy się zazwyczaj na sprawdzeniu w tabeli liczby straconych bramek przez daną drużynę. Są jednak pasjonaci mieszający cyferki i futbol. Ich pupilami są przede wszystkim bramkarze i drużyny (jako całość).
Na ruszcie od kilku tygodni smaży się Groclin Grodzisk Wielkopolski. Najpierw, Sebastian Przyrowski był pod stałą obserwacją statystyków-chodzących-stoperów, którzy mierzyli jak długo nie puści bramki. Potem, gdy Przyrowski bramkę puścił zaczęto liczyć, ile to już czasu minęło od kiedy drużyna z Wielkopolski nie zdobyła kompletu punktów. Później przyszły remisy. Trochę szkoda, ale wciąż można było rachować kiedy Groclin przegrał po raz ostatni. Kiedy? 149 (duża liczba, to i duża czcionka w gazecie) –„od tylu dni nie przegrał w lidze Grodzisk. Po raz ostatni ekipa trenera Jacka Zielińskiego przegrała 10 listopada wyjazdowy mecz z Wisłą Kraków” – krzyczą statystki Gazety Wyborczej i Canalu Plus. Od razu lepiej.
Publikowanie tego rodzaju statystyk może być ciekawe jedynie dla niektórych kibiców. Gdyby jednak wziąć pod uwagę tylko dobro zawodników i trenerów, to takie informacje powinny nie przedostawać się do druku. Widział ktoś kiedyś wywiad z jakimś sportowcem, który na pytanie z elementami statystyki odpowiadał ze swadą i błyskiem w oku? Jasne, że nie (no chyba, że Czytelnik zna jakieś rodzynki?). Powiedzieć, że zawodników dane statystyczne guzik obchodzą, to nic nie powiedzieć. Wydaje mi się, że atakowanie cyframi z każdej strony jest krępujące i deprymujące – może nawet po prostu złe.
Jan Mucha i Krzysztof Kotorowski – absolutna czołówka golkiperów Orange Ekstraklasy. Każdy z nich miał długie, kilkuset minutowe okresy, w których bronili kapitalnie i nie wyjmowali piłki z siatki. Zawsze, gdy robiło się o nich głośniej statystycy dopisywali kolejne 90, kolejne 90 i jeszcze kolejne 90 minut aż w końcu balon pękał – piłka lądowała w bramce tuż za plecami bramkarza.
Problem nadmiernej fascynacji statystyką jest obecny oczywiście nie tylko w Polsce. Jeszcze niedawno, gdy epoka Jose Mourinho w Chelsea nawet nie chyliła się ku upadkowi brytyjscy specjaliści rozpisywali się na temat efektywności gry obronnej Chelsea. Można by wydać opasłe tomiska pod tytułem: „czy londyńczycy stracą bramkę?”. Po długiej serii meczów z zerowym bilansem straconych bramek, grająca pod presją mediów i statystyków drużyna traciła gola. Nie chcę tu – ma się rozumieć – powiedzieć, że gdyby ohydne media nie publikowały statystyk, to ekipa ze Stamford Bridge do dziś miałaby czyste konto. Z całą pewnością jednak, mierzenie każdej minuty i przypominanie o tym zawodnikom nie pomaga.
Zakazać publikowania zbyt dokładnych statystyk to za dużo. Ograniczyć do minimum – dlaczego nie? Choćby dla dobra zawodników i nas samych. Może w końcu jakiś bramkarz dopnie czterocyfrowego wyniku minutowego z czystym kontem? Obawiam się, że gdyby tak się stało, to nikt nie potrafiłby się powstrzymać od buszowania po futbolowych kompendiach wiedzy, by tylko znaleźć podobne wydarzenie w historii. Mogę podpowiedzieć trop: w latach 1867 – 1875 drużyna Qeeens Park Rangers nie straciła ani jednej bramki! Ups, chyba złapałem sam siebie na nadmiernym mieszaniu cyferek i futbolu.
Autor: Łukasz Sawala
|
| Dodał: sawu
|
|
|
Komentarze:
| Wydaje mi się, że o popularności takich statystyk swiadczy fakt, iz są one waznym elementem przy obstawianiu meczów u bukmacherów. Bo jak nie intuicja to tylko cyferki :P
|
|
| Autor: Gutek
| 2008-04-25 12:41:03
|
| wg mnie duzo lepszy flieton niz ostatni panie Sawala :)
|
|
| Autor: Neeo89
| 2008-04-10 20:13:44
|
| Ja znam pilkarza ktory liczy swoje statystyki...tak tak to Maciej Murawski na pytanei dlaczego zagral slabo w meczu odpowiadal : .."Mialem 70 przyjec i 69 strat a wiec jestem na plusie.." wszystko dokladnei jest opisane w biografii Wojtka Kowalczyka ;)
|
|
| Autor: przemo_mm2
| 2008-04-08 17:51:31
|
|
| Może być!
|
|
| Autor: Znicz
| 2008-04-08 13:52:13
|
| spoczko felieton:) ale statystyki sa potrzebne bez nich by sie nie dalo dokladnie porownac zawodnikow.
|
|
| Autor: Guteknysa
| 2008-04-07 17:00:31
|
| fajny felietonik:)
|
|
| Autor: Beattie
| 2008-04-07 15:43:34
|
|
| zal mi tego arta !!!!!!
|
|
| Autor: staffik13
| 2008-04-07 15:21:46
|
|
| skoro piłkarz jest wstanie poradzić sobie z presją w chwili wykonywania rzutu karnego na stadionie rywala jak ważą sie losy meczu gdy "buczy" 50 tys kibiców to presja gazet na temat minut powinna być dla niego pestką.
|
|
| Autor: slawekb20
| 2008-04-07 14:36:15
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|