| Żyjąc w czasach Beckhama 2 – wersja smutniejsza
|
| 2008-01-04 17:54:32
|
Przeczekałem święta, przeczekałem i Sylwestra – dłużej nie mogłem. Mimo, że w kioskach styczniowy numer magazynu Futbol.pl leżał od połowy grudnia to w moje ręce trafił dopiero teraz, w 2008. Zakupiłem – ma się rozumieć – egzemplarz wraz z płytą DVD. Pal sześć zapisany na niej mecz Polska – Austria. Chciałem przede wszystkim (oprócz lektury chociażby wywiadu z Arsenem Wegnerem) obejrzeć film z cyklu „Beautiful game” o supergwiazdach piłki nożnej. Ciekawe, czy dowiem się czegoś nowego – myślałem naiwnie – o Beckhamie, Ronaldo, Ronaldinho i reszcie ferajny.
O Ronaldo ledwie wspomniano. Zdjęcia Beckhama tylko mignęły. A o Ronaldinho nawet nikt się nie zająknął. Być może film został stworzony jeszcze przed objawieniem urbi et orbi talentu Brazylijczyka – nie sprawdzałem, mniejsza o to. Seans jaki sobie zafundowałem dał mi do myślenia. Wymyśliłem na przykład, że pisząc felieton „Żyjąc w czasach Beckhama” zachwycałem się Anglikiem i jego nieprzeciętnymi umiejętnościami bicia rzutów wolnych nieco nad wyraz. Użalałem się nad losem pewnego szwedzkiego matematyka, który badał trajektorię lotu piłki uderzanej z rzutu wolnego, bo jego praca nie była nigdy pracą pełną - nie żył on przecież w czasach Beckhama. Byłem dumny, że nam (Czytelnikowi i mi) przyszło chodzić po świecie, gdy David Beckham biega po boiskach świata.
„Pierwszym, który zajął się badaniem trajektorii lotu piłki uderzonej z rzutu wolnego był szwedzki matematyk. Peter Guthrie Tait. Zapalony golfista, który futbolówką zaczął się zajmować dopiero wtedy, gdy w małym paluszku miał analizę lotu piłki golfowej, opublikował swoje badania w naukowym czasopiśmie „Nature” pod koniec XIX wieku z pewnością przewraca się teraz w grobie żałując, że nie przyszło mu żyć w czasach Beckhama.” – pisałem. Moje poczucie dumy i wyższości nad Szwedem spadało jednak w makabrycznie szybkim tempie, wraz z kolejnymi minutami oglądanego filmu.
Poczucie dumy spadało szybko, bo owszem – jak każdy żyjący w czasach Beckhama młody człowiek – słyszałem i co nieco wiedziałem o Maradonie, Pele czy chociażby Alfredo Di Stefano. Nigdy jednak nie umiałem ich podziwiać tak samo jak współczesnych mi graczy. Jakoś nigdy nie zastygałem wpatrzony w ekran telewizora w momencie wykonywania rzutu karnego przez - na przykład - Pele. Wiedziałem, że byli to piłkarze wielcy. Ale jeśli miałbym wybierać z kim wolałbym rozmawiać o futbolu: z angielskim fanem Beckhama czy z Argentyńczykiem modlącym się do Maratony kiedyś wybrałbym bez wahania tego pierwszego. Po obejrzeniu filmu „Superstars” wybór byłby znacznie trudniejszy.
Głos lektora w tym filmie – trzymając się piłkarskiej terminologii – gra na remis z obrazem. Starszy Czytelnik będzie się pewnie uśmiechał z politowaniem (jego święte prawo) nad moją niewiedzą, ale dopiero dziś (po 20 latach życia z klapkami na oczach) wiem jak tak naprawdę grały piłkarskie gwiazdy. Wiem, że nie przepadały za podawaniem piłki, wiem jak dryblowały (okazuje się, że nie wszystkie zwody wymyślili Ronaldinho, Ronaldo Prawdziwy i Ronaldo Cristino), wiem też jak wykańczały akcję – z dużo większą finezją niż dzisiejsi golreadorowie.
Gdyby tego wszystkiego było mało – grający (jako się rzekło) na remis lektor uświadomił mi boleśnie, że jestem niemal laikiem – niby wiem, że Milan i Inter Mediolan występują na wspólnym obiekcie Giuseppe Meazza (San Siro), ale kim był pan Meazza – przyznaję – nie wiedziałem. Był piłkarzem – tego akurat się domyślałem, ale był też wielką gwiazdą włoskiej i światowej piłki nożnej. Meazza zdobył dwukrotnie tytuł Mistrza Świata (1934 i 1938), również dwukrotnie Scudetto oraz trzykrotnie koronę króla strzelców ligi włoskiej. Owszem, stwierdzenie, że człowiek całe życie się uczy jest banałem, ale ja innej puenty nie znajduję.
Łukasz Sawala
|
| Dodał: sawu
|
|
|
Komentarze:
| Zgadzam się z tobą Blacha!
|
|
| Autor: wr10
| 2008-01-05 14:34:27
|
| Super felieton!! A komu sie nie podoba to niech zrobi swój jak jest taki cwaniak..
Chętnie zobaczę...
|
|
| Autor: LonsDale
| 2008-01-05 12:37:20
|
|
| Bardzo dobry felieton. ja znam sie troszeczkę na tych starszych gwaizdach i wiem jedno- ogólnie ich szybkość i wytrzymałośc kondycyjna były znacznie niższe niż tych obecnych. Rzecz jasna trafiali sie wariaci tacy jak Maradonna, którzy prawie całe boisko przebiegali na gazie z piłką, ale kolejne 15- 20 minut człapali po boisku. Mimo wszystko sprawa problematyczna którzy lepsi, lecz świetne otwirzyłeś (tak mi sie przynajmniej wydaje) oczy takim którzy najwieksża byłą gwiazdą futbolu nazywaja Zdiane'a. Bardzo Ci się chwali też że sam wyszedłes ze swojej niewiedzy- niewielu potrafi sie do tego przyznać
|
|
| Autor: Kyle
| 2008-01-04 23:37:03
|
| Kolejny świetny felieton !!!
|
|
| Autor: Blacha
| 2008-01-04 22:26:30
|
| Meazza był nie tylko zawodnikiem, ale i tenerem. Kibicuje Interowi od 98' i kocham ten klub. Propo fajny felieton. Polecam
|
|
| Autor: 91Krzycho
| 2008-01-04 20:51:15
|
| co prawda spodziewalem sie bardziej dajacej do myslenia puenty ale ogolnie felieton dobry :)
|
|
| Autor: Neeo89
| 2008-01-04 20:47:40
|
| początek słaby, środek średni, końcówka dobra ;)
|
|
| Autor: admin
| 2008-01-04 20:45:48
|
|
| ja tam felietonów nie czytam za bardzo ale ten jest dobry
|
|
| Autor: pituś90
| 2008-01-04 19:41:00
|
| spoko felieton:):) nawet fajny:) podoba mi sie:) chociarz nie wiem czemu mi sie podoba ale podoba:):)
|
|
| Autor: Guteknysa
| 2008-01-04 19:32:35
|
| Przyznam szczerze że takie sobie! Ujdzie generalnie, ale spodziewałem sie czegoś wiecej! Ale nie ja tu jestem od krytyki! Pozdro :*
|
|
| Autor: glowa891
| 2008-01-04 19:05:04
|
| gitara
|
|
| Autor: Beattie
| 2008-01-04 18:55:09
|
| Wypasone to jest normalnie git
|
|
| Autor: Dos Santos
| 2008-01-04 18:17:49
|
| sawu - no o Giuseppe Meazza to wiedziałem :D ale myśle że masz racje wiele osób nie docenia klasy chociażby Di Stefano! Zachwycając się pobiciem piłki przed Ronaldihno zapomina że na Brazylijczyku świat się nie kończy! Pozdrawiam fajny feliton. Film postaram się obejrzeć
|
|
| Autor: Geralt
| 2008-01-04 18:16:52
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|