| Czekając na sylwestra
|
| 2006-08-26 17:00:25
|
Prezes Wisły Płock Krzysztof Dmoszyński nie popełnił błedu z zeszłego roku – tym razem, już w przerwie meczu o I rundę Pucharu UEFA nie otwierał szampana. Bardzo słusznie – jego kopacze zremisowali 1:1 z gigantami europejskiej, ba światowej, piłki nożnej – Czarnomorcem Odessai i ostatecznie odpadli. Nadzieje na udany europejski sezon znów padły. Upadły też założenia Legii. Podopieczni Dariusza Wdowczyka dwukrotnie musieli uznać wyższość Szachtara Donieck. Legioniści, żyją chyba wciąż fantastycznymi meczami z gigantami francuskiej Ligue 1 – problem w tym, że te mecze odbyły się dawno, a przede wszystkim nie zawsze były traktowane na poważnie.
Kolejny sezon marazmu i zazdrosnego wpatrywania w ekrany telewizorów podczas meczów zagranicznych klubów to dla nas, Polaków normalka. Rok rocznie oglądamy mecze eliminacji do któregoś z Pucharów, jednak prawie zawsze gdzieś podświadomie wiemy, że znów się nie uda. Od czasów Widzewa i Legii w Lidze Mistrzów minęła dekada, a polska piłka zamiast rozwijać stacza się. Nie ma kroku naprzód, nawet tip-topa. Najlepsi piłkarze uciekają jak najdalej się da – a ich następcy błyszczą tylko w lidze. Gdy jednak przychodzi zetknąć się z silniejszym (czasem starczy, że przeciwnik pochodzi po prostu z zagranicy) zawodnikom plączą się nogi, podają bardzo niecelnie, a strata goni stratę to nie sposób łudzić się, że następnym razem będzie lepiej.
Jedną z przyczyn klęski polskich klubów w Pucharach jest fatalna polityka transferowa. Sytuacja, w której sprzedaje się napastnika tej klasy co Ireneusz Jeleń i nie zastępuje się go równorzędnym zawodnikiem jest niedopuszczalna. Pieniądze ze sprzedaży Jelenia powinny być spożytkowane w mądry sposób, a jeśli i to nie starczy to przecież właściciel 100% akcji klubu SSA Orlen mógłby bez większej straty dla firmy wspomóc drużynę, która ponoć posiada plany podboju także Europy. W przeciwnym razie prezes Dmoszyński ze swoim szampanem znów będzie musiał czekać na Sylwestra.
Transfery mistrza kraju również pozostawiają wiele do życzenia. Nie chce już wspominać o tym, że 800 000 Euro na Radovica to pieniądze raczej zmarnowane. To wiedzą już wszyscy. Być może jednym z większych błędów Legii w ostatnich latach jest dopuszczenie do sytuacji związanej z Moussoą Ouattarą. Obrońca ten – mimo swoich wad natury raczej wychowawczej, niż piłkarskiej – stanowił o sile Legii. Tak w ataku jak i destrukcji. I pewnie w Warszawie już tęsknią za Ouattarą – trzeba było myśleć jednak wcześniej. Zamiast łożyć na Radovica wystarczyło podwyższyć zarobki Ouattarze, a na pozycji Serba z powodzeniem radzi sobie Sebastian Szałachowski. Dziś, gdy obrona legionistów jest dziurawa jak sito i gdy Legia jest za burtą Ligii Mistrzów na myślenie jest już zdecydowanie za późno.
Autor: Sa-Wu
|
| Dodał: admin
|
|
|
Komentarze:
|
| Co racja, to racja. Nie od dzisiaj pieniądze w polskiej lidze marnotrawi się na wymysły prezesów mających mierne pojęcie o sprowadzanych zawodnikach.
|
|
| Autor: zwirek
| 2006-08-26 23:01:58
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|