| Ci co mają to wydają a biednemu Ptak w oczy”- czyli polityka transferowa po polsku ...część 1
|
| 2007-07-05 17:39:06
|
Któż z nas nie zachwyca się młodzieżową szkółką Ajaksu, fenomenalnym skautingiem Barcelony który potrafił „wynalezć” i co najważniejsze potem oszlifować Leo Messiego. Albo PSV - zespół, który co sezon traci podstawowych zawodników, a jednak ci, którzy przychodzą potrafią ich godnie zastąpić. Lyon - konsekwentnie wykupujący wyróżniających sie piłkarzy Ligue 1 a potem sprzedający ich za wielkie pieniądze.
Tak, umiejętna polityka transferowa to klucz do sukcesu w piłce nożnej, nie wystarczy tylko mieć pieniądze, trzeba je jeszcze umieć wydać. Real Madryt czy Chelsea Londyn wydają majątki na pilkarzy, którzy potem muszą udzwignąć odpowiedzialność rzędu dziesiątek milionow Euro.
Ale do rzeczy, jak jest w Polsce? Czy mamy swój Real Madryt oraz Ajaks Amsterdam?
Hmm, mistrzem zostało Zagłębie Lubin, wicemistrzostwo zgarnął zespół GKSu bełchatów i to one pójdą na pierwszy ogień. Bo czy ktoś, jeszcze rok temu odważyłby się powiedzieć o jakiejkolwiek polityce transferowej tych klubów? ( Hmm chociaż akurat tych odważnych ostatnio w naszym narodzie nie brakuje.. ale nie o pierwiastku dzisiaj mówimy:) ) Mistrzowie Polski mają swojego Mourinho w osobie Czesława Michniewicza, lecz do Chelsea bym ich nie porównał. Transfery przeprowadzone przez miedziowy zespół ( nie, nie narazie nie o Pogoni i jej "prezesie”) świadczą raczej o polityce "uzupełniania składu". Michal Vaclavik, Rui Miguel czy Robert Kolendowicz, te nazwiska na kolana nie powalają. Pieniądze wydane na zawodników też nie były olbrzymie ( 250 tysięcy złotych za Kolendowicza, który i tak nie pretendował do miana czołowej postaci zespołu). Trzon tworzyli Manuel Arboleda, Maciej Iwański, Łukasz Piszczek, Wojciech Łobodziński i wreszcie Michał Chałbiński, już wiadomo ze Piszczek wraca do Herthy Berlin skąd był wypożyczony, do Zagłębia ma dołączyć Michał Goliński z Groclinu, tak więc szalonych ruchów pomimo zdobycia mistrzostwa dopatrzeć się nie można i abstrachując już od całej afery związanej z tym klubem, zespół budowany jest spokojnie, zobaczymy czy będzie to "europejski" spokój czy tylko krajowy.
BOT Bełchatów będąc rewelacją ligi, przypiął sobie łatkę piłkarskiego kreatora, przed sezonem nikt na nich nie stawiał, po rundzie jesiennej też niewielu. A jednak teraz takie nazwiska jak Nowak, Pietrasiak, Ujek, Wróbel czy Costly kibice piłkarscy kojarzą i to bardzo dobrze. Mając świetnego lidera w osobie Łukasza Garguły i doświadczonego Oresta Lenczyka na ławce trenerskiej, nawet sprzedaż Radosława Matusiaka nie była im straszna ( swoja drogą Matusiak chyba zdążył poznać smak ligi włoskiej.. widzianej z trybun). Niewielką częśc pieniędzy z tej sprzedaży, przeznaczyli na Pawła Magdonia, który nie stał sie podstawowym zawodnikiem, na Carlo Costlego, oraz rewelację rundy wiosennej Dawida Nowaka. Można śmialo stwierdzić że drużyna waleczna, złożona z zawodników głodnych sukcesu, na piłkarskiem dorobku może w lidze polskiej bardzo dużo zwojować i doskonale wypromować nowe talenty.
Taak nadszedł ten moment, kibice Legii Warszawa miejsce gwarantujące udział w pucharze Intertoto na pewno potraktowali jako porażkę (piłkarze pewnie już teraz przeklinają w duchu krótsze wakacje). A przecież mieli bronić mistrzostwa Polski, transfery Juniora, Eltona (który bardzo szybko popłynął w zalewie naszej jedynej, prawdziwej wódki .. choć Unia stwierdziła inaczej) czy Hugo Alcantary miały być zapowiedzią walki nie tylko na krajowym podwórku ale i w Europie. Wypadałoby zapytać tylko "co się stało?". ( Pytanie ostatnio modne nie tylko wśród zwolenników pewnego serialu). Czy odejście Moussy Ouattary aż tak rozbiło drużynę? Moim zdaniem problem leży gdzie indziej. Legia musi wygrywać i dlatego działacze nie mogą pozwolić sobie na ryzyko sprowadzania nikomu nie znanych Polaków, a jeśli już na Łazienkowską młodzi Polacy trafiają to są to piłkarze po zagranicznych stażach jak chociażby Maciej Korzym. Niby pomysł budowania drużyny słuszny, ale włodarze warszawskiego klubu chyba zapomnieli o stronie mentalnej zawodników. Otóż taki młody piłkarz przychodząc do Legii od razu czuje, że jest kimś, bo przecież się wybił, podczas gdy jego koledzy dalej grają na boiskach gorszych od trawników po których stąpa pies trenera naszej reprezentacji narodowej. Są na pierwszych stronach gazet, wydaje się iż więcej przyjemności sprawia im modelowanie fryzur przed meczem niż sama gra. Do tego dochodzą problemy wychowawcze i talent takiego chłopaka nie rozwija się prawidłowo. Aż żal patrzeć jak apatycznie porusza się po boisku Dawid Janczyk, który w towarzyskim meczu przeciwku Bayernowi Monachium potrafił "kręcić" obrońcami bawarczyków (nie mówię iz to on jest autorem pozaboiskowych ekscesów, ale problem natury mentalnej napewno istnieje w jego przypadku). Kolejną zmorą warszawskiego zespołu (lecz nie tylko jego) jest nieumiejętna polityka odnośnie graczy zagranicznych, szefowie klubów sugerują się zdaniem managerów, tym bardziej gdy uda się pozyskać zawodników dobrych, takich jak Roger wtedy następuje łapanka i pojawiaja się piłkarze przeciętni, często gorsi od Polaków (a przecież istnieje przysłowie "cudze chwalicie, swego nie znacie").
Teraz będzie o pieniądzach wydawanych na zawodników przez Legię, jest to nie oszukujmy się, gruba forsa, kluby zawsze podwyższają cenę słysząc nazwę Legia. 600 tys. Euro za Grzelaka który jak na razie nie pokazał nic wielkiego to dużo, jestem pewny że za te pieniądze bełchatowscy działacze potrafiliby wynaleźć co najmniej 3 graczy pokroju Dawida Nowaka. Ale Legia tak nie może, są pieniądze więc trzeba je wydać. Niestety piłkarze oprócz umiejętności posiadają jeszcze psychikę i to ona często wpływa na to że nie wykorzystują swojego talentu. Zobaczymy czy transfery Skaby, Grosickiego, czy Ekwueme okażą sie strzałami w 10, czy do łask znów powróci znany warszawski golleador Piotr Włodarczyk.
Przenosimy się do Krakowa, jadąc ulicą Wielicką widzimy rozwijającą się bazę treningową gdzie swoje umiejętności szkolą młodzi adepci sztuki pilkarskiej ubrani w pasiaste koszulki. Natomiast gdy zajeżdżamy na ul. Reymonta naszym oczom ukazuje się coraz ładniejszy i coraz bardziej nowoczesny stadion z którego kibice Białej Gwiazdy za pare lat bedą niewątpliwie dumni. Wydawałoby się idylla ... Zejdźmy jednak na ziemię i wkroczmy w świat absurdu, czyli przyjrzyjmy się polityce transferowej obu tych klubów.
Zacznijmy od Cracovii. Drużyna parę lat temu grająca w 3 lidze, skład też diametralnie od tamtego się nie różni, czyli co, pełna stabilizacja? Otóz nie, raczej można sie doszukiwać przysłowiowej krakowskiej chytrości. Niby 4 miejsce w lidze, niby puchary na wyciągnięcie ręki a jednak brak w tym klubie takiego pilkarskiego określenia się o co chcą grać, czy o najwyższe miejsca w lidze i wtedy wzmacnia się zespół, czy o miejsca w środku tabeli i zostawia tak jak jest. Oczywiście mozna polemizować że bez wzmocnień ugrali 4 lokatę w Orange Ekstraklasie, ale nie oszukujmy się, zatrudnianie na dłuższą metę pilkarzy ze swoimi kartami zawodniczymi w ręce nie da tak oczekiwanych przez kibiców Pasów sukcesów. Pawlusiński, Moskała, niby niezli zawodnicy ale strasznie chimeryczni, tak jak cała drużyna, niestety brak im trochę mentalności zwycięzców i tej mentalności także brak zarządowi, boo co robią zwycięzcy jak powiedział Sean Connery w filmie Twierdza - "Idą do domu i pieprzą królową balu”. A działacze Cracovii zachowują się tak jakby zwycięzcami chcieli być po kryjomu całując najbrzydszą dziewczynę w szkole.
Być może obiecane 3 miliony na transfery są zapowiedzią zmiany sposobu myślenia, bo przecież już nikt z nas niechce oglądać tak nudnych derbów Krakowa jak te z rundy wiosennej minionego sezonu.
Teraz pora odwiedzić drugą stronę krakowskich Błoń i przyjrzeć sie polityce transferowej najbardziej utytułowanego klubu w Polsce na przełomie ostatnich lat. Co spowodowało że w tym sezonie Wisła Kraków zajęła tylko 8 miejsce w lidze? Pamiętamy gdy tą drużynę przejmowała Tele Fonika, od razu przeprowadzono kilka spektakularnych transferów i tak było co sezon a w zasadzie co rundę, jeśli pilkarz wyróżniał się w polskiej ekstraklasie momentalnie łączono go z Wisłą. Wywalczone mistrzostwa Polski, pamiętne boje w pucharze Uefa z Schalke czy Lazio, totalna dominacja. Jednak miniony sezon pokazał że ciągłe zmiany trenerów, niejasna polityka transferowo- menadżerska, czy zbyt wybujałe ego niektórych piłkarzy spowodowało powolne zatapianie się w ligowej szarości. Wiele z błędów transferowych można by przenieść tutaj metodą "kopiuj, wklej" z akapitu poświęconego Legii Warszawa, jednak Biała Gwiazda miała też swoje własne specyficzne transferowe poczynania. Zaczałbym od przypadku Tomasza Dawidowskiego który ujawnia brak profesjonalizmu ludzi zasiadających w sztabie krakowskiej drużyny, piłkarz ewidentnie kontuzjogenny został kupiony za duże pieniądze i boisko na razie widział najczęściej z okna samochodu, jeżdżąc od kliniki do kliniki.
Zmiany trenerów, to już jest cecha charakterystyczna krakowskiej Wisły, niewyjaśnione do końca procedury ich zwalniania, zatrudnianie szkoleniowców na parę miesięcy i przy pierwszym potknięciu pozbywanie się ich. Działacze Wisły sprawiali wrażenie jakby na rynku transferowym poruszali się po omacku, oczywiście że wykreowano talenty Macieja Żurawskiego czy Tomasza Frankowskiego, ale sprzedając ich o zmiennikach już nie pomyślano i tym samym zarząd klubu sam pozbawił się realnej szansy na awans do Ligi Mistrzów. Ostatnie transfery Białej Gwiazdy były już trochę lepsze, zaryzykowano i dano szansę Jakubowi Błaszczykowskiemu który potwierdził że Polska liga nie potrzebuje zniewieściałych gwiazdorów na boisku, tylko młodych ambitnych piłkarzy którym zależy, Emilian Dolha też był świetnym transferem. I co??. Obydwu tych piłkarzy już niema a przecież zewsząd słyszy się głosy że ma być budowana nowa, silna Wisła tylko pytam się na jakich fundamentach, skoro te najsilniejsze wyprzedano ( a nieudolność działaczy w sprawie Dolhy, tak jak w Legii w sprawie Ouattary to przegrywa tylko z poczynaniami pana Antoniego Ptaka).
Czego życzyć Wiśle? Więcej rozsądku i mądrych decyzji, sukces niby rodzi się w bólach, ale nie wiem czy kibice zasiadający na stadionie przy ul Reymonta mają skłonności masochistyczne.
Autor: jop88
|
| Dodał: admin
|
|
|
Komentarze:
|
| felieton absolutnie fantastyczny, zgadzam sią całkowicie z jego treścią, bardzo trafne obserwacje co do polskiej polityki transferowej, do tego krytyka i nutka ironii czyli wszystko co powinien mieć felieton.
|
|
| Autor: orka
| 2007-07-17 00:26:04
|
| Veq zajebiscie to dla ciebie a dla mnie zleee;/ w Pogoni juz nie ma brazoli bo Ptasior wziol ich wszystkich:D
|
|
| Autor: Roberto Carlos-41
| 2007-07-08 11:58:22
|
| bardzo fajne i treściwe podsumowanie, co do Wisły to myślę, że sytuacja powoli zacznie się stabilizować. Prezesi chyba zauważyli ze Biała Gwiazda juz najlepsza na swoim podworku nie jest i trzeba wyciagnac z takiego biegu rzeczy odpowiednie wnioski... miejmy nadzieje ze dobre wnioski.
|
|
| Autor: przemek1902
| 2007-07-06 13:46:47
|
|
| Piotr Wlodarczyk do lask juz nie zostanie przywrocony hehe,fajny felieton,dosc ostra krytyka ,co do Legii ,ktorej kibicuje ,Elton zapowiadal sie naprawde swietnie atomowe uderzenie z lewej nogi ,Hugo dobry obronca niestety wolny, wielu zawodnikow przyszlo na podstawie analizy z kaset wideo nonsens
|
|
| Autor: arti
| 2007-07-06 13:16:59
|
| z wielka checia przeczytalem ten felieton i jest bardzo dobry i 100% w nim prawdy. Legia kupuje straych brazoli a Wisla slowakow i innych. a o pogoni zal mowic same brazole ;/ i spadli do 4 ligi zajebiscie xD
|
|
| Autor: VeQ
| 2007-07-05 21:37:28
|
| bardzo dobry felieton
|
|
| Autor: Łada HOOLS
| 2007-07-05 21:13:03
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|