Pawliuczenko Roman
Z: Spartak Moskwa
Do: Tottenham Hotspur
Cena: 14 000 000 funtów
więcej
mapa serwisuslowniczekkontakt
Główna Forum Transfery Polacy za granicą Felietony
Thierry Henry na swoim miejscu
2007-06-30 12:09:31
Podobno pierwsze oznaki zainteresowania Barcelony napastnikiem o wesoło brzmiącym francuskim nazwisku odnotowywano w Londynie już w XVIII wieku. A nie, przepraszam, pomyliło mi się z rewolucją przemysłową. Faktem jest jednak, że transferu tego wyczekiwano długo. Niektórzy, a i ja zaliczam się pośród nich, wyczekiwali go nawet z niejaką niecierpliwością, potęgowaną przez przybywające Henry’emu lata i kontuzje.

Joan Laporta zapałał chęcią wykupienia gwiazdy Arsenalu już na początku swojej prezesury w klubie z Costa del Meresme, czyli cztery lata temu. Wtedy jednak było to marzenie ściętej głowy, mniej więcej takie, jak wyrażana przez Paris Saint Germain dwa lata wcześniej chęć kupienia Ronaldinho. A nie, zły przykład, ten transfer doszedł do skutku. No to jak chęć sprowadzenia Raula do Chelsea, którą również cztery lata temu deklarował Roman Abramowicz. Można się tutaj doszukać też innego podobieństwa, bowiem Henry również, jak pan Gonzalez Blanco, był symbolem swojego klubu. Czemu zatem z niego odszedł? Ano właśnie.

Rok, w którym Henry nieszczęśliwie nie opuścił Arsenalu.

Przenieśmy się do roku 2006. Podczas, gdy Arsenal ląduje na zaledwie czwartej lokacie w tabeli Premiership, Barcelona drugi raz z rzędu święci triumf w najważniejszych rozgrywkach na Półwyspie Iberyjskim i umieszcza w klubowym muzeum drugi w historii Puchar Europy, olśniewając taką ilością pięknego futbolu, jaka tylko jest możliwa w drużynie grającej nienagannie taktycznie. Czasy, gdy cięto pensje piłkarzom, aby zamknąć klubowy budżet odchodzą w niepamięć. Spekulacje na temat sprowadzenia Kanoniera o największej sile ognia odżywają, a tym razem Duma Katalonii dysponuje wszelkimi argumentami, aby przekonać Francuza do tego pomysłu. Z klubie powstaje nawet koło perswazyjno-komiczne mające na celu zachęcenie Henry’ego do transferu. Na prowodyrów tej instytucji wyrastają Ronaldinho i Eto’o, opowiadając na łamach prasy, jak to marzą o tym, aby Francuz zagrał w ich klubie. Wobec słabej pozycji Ludovica Giuly we francuskiej kadrze narodowej, Barcelona zasila owo koło Lilianem Thuramem, aby wzmagać agitację podczas zgrupowań reprezentacji. Nawiasem mówiąc to podejrzane: oczywiście Barca potrzebowała wysokiego i twardo grającego obrońcy do krycia Drogby w meczach z Chelsea, ale co, poza posiadaniem takiego samego paszportu jak Henry i stosunkowo niską ceną, przemawiało akurat za tym niemłodym i nieprzystosowanym do gry w Hiszpanii zawodnikiem?

Piłkarz romantyczny.

Henry naturalnie jako Paryżanin jest człowiekiem romantycznym, więc z pewnością uczucia żywione wobec niego przez piłkarzy i działaczy Blaugrany zmiękczyły jego serce. Ważniejsze jednak okazało się to, że w sugerowanym wyżej finale Ligi Mistrzów Barcelona grała właśnie z Arsenalem, a że wynik finału mógł wydawać się niejednoznaczny w kwestii tego, która z tych drużyn jest naprawdę lepsza, Francuz wciąż liczył na sukcesy z klubem z Londynu. Czy to przywiązanie do czerwono-białych, artyleryjskich barw może źle rokować w kwestii jego lojalności wobec nowego klubu? Raczej nie, przez Henry’ego przemawiała raczej świadomość tego, że lepiej jest odnosić sukcesy wśród piłkarzy, z którymi jest się zgranym, i będąc ważnym ogniwem drużyny. I to właśnie pod tym względem sytuacja Francuza zmieniła się przez ostatni rok.

Rok, w którym Henry Arsenal opuścił.

Czterokrotny król strzelców angielskiej ekstraklasy przez cały miniony sezon borykał się z kontuzjami i pomundialowym zmęczeniem. Jego koledzy z mistrzowskich i wicemistrzowskich sezonów Arsenalu też stracili wpływ na grę drużyny. Vieira odszedł już wcześniej, Pires właśnie przed tym sezonem, zaś Ljungberg i Bergkamp stali się już tylko rezerwowymi. Tymczasem odmłodzony skład Kanonierów osiągnął w lidze taki sam wynik, jaki został osiągnięty rok wcześniej, zaś w rozgrywkach o Puchar Europy wynik przyzwoity, bo zajęli pierwsze miejsce w swojej grupie. Ostatnie wypowiedzi Henry’ego, że zostanie, gdy klub dokona wzmocnień, były już tylko grą medialną mającą na celu osiągnięcie korzystnych warunków transferu. Francuz wiedział przecież, że nie zastępuje się innymi dobrze grających młodych piłkarzy, ponieważ wraz ze zdobywanym doświadczeniem grają oni jeszcze lepiej. Przemilczmy przypadek Pawła Brożka, Henry o nim nie słyszał. To tak, jakby Alex Ferguson przed tym sezonem kupił jakąś gwiazdę na pozycję Cristiano Ronaldo. Jeżeli zaś chodzi o transfer Henry’ego, to nie można przemilczeć roli innego z najsłynniejszych menedżerów na wyspach. Wiadomo bowiem, że Arsene Wenger nie wypuszcza piłkarzy ze swojego klubu, dopóki nie jest pewien, że najlepsze lata swojej kariery mają już za sobą, lub przynajmniej że drużyna daje sobie radę bez nich. Francuski napastnik reprezentuje oczywiście ten drugi przypadek, a pewność takową jego trener zdobył właśnie w minionym sezonie.

Piłkarz sentymentalny.

Chodzą zresztą słuchy, że i Wenger pożegna się z drużyną, której nazwa tak pasuje do jego imienia. Może francuski napastnik miał przeciek, że to już przesądzone i dlatego zdecydował się opuścić Arsenal? Wiadomo przecież, że współpraca z tym szkoleniowcem była mu szczególnie cenna. Sentyment ten nie jest zresztą dziwny, Wenger to dotychczas jedyny trener w klubowej karierze Henry’ego, który wystawiał go w ataku.

Kącik taktyka – amatora.

Jestem przekonany, że sztab trenerski Barcelony znajdzie dla Francuza odpowiednie miejsce w wyjściowej jedenastce drużyny. Sądzę nawet, że taktyka na tę okoliczność jest już gotowa. Nie powstrzymam się jednak od posnucia rozważań na ten temat, wszak najbardziej ofensywną w drużynie z Katalonii pozycją, która potrzebuje wzmocnienia, jest aktualnie defensywna (sic!) pomoc. Gdzie zatem zagra Henry? Sprzedawanie gwiazd z formacji ofensywnych, aby zrobić miejsce dla Francuza, byłoby w przypadku Barcelony posunięciem wściekle nierozsądnym. To piłkarze zgrani, o potwierdzonej renomie w Primera Division. Obarczenie Ronaldinho i Messiego większą ilością zadań defensywnych, aby móc ustawić dodatkowego napastnika? Ciężka sprawa, to może przynieść fatalne skutki. To może niech już Henry gra na tej defensywnej pomocy. Skoro Ruud Gullit mógł pod koniec kariery grać na środku obrony...

Autor: Karabinu
Dodał: admin


Treśc komentarza

Komentarze:

  Fajnie sie czyta ,uwazam ze wszyscy powinni czytac takie felietony,szczegolnie Ci ktozry wypowiadaja sie na temat pilki kompletnie sie na niej nie znajac,w felietonie jest wiele pytan na ktore autor odpowiada sam ,ale kazdy moze odpowiedziec sobie wg wlasnego uznania
Autor: arti 2007-07-06 13:07:26

super feletion ;) ciekawe sie czytalo
Autor: VeQ 2007-07-05 23:07:16

No tak, ze zdania wynika, że w minionym sezonie Bergkamp był w kadrze Arsenalu, ale nie grał w pierwszym składzie. Oczywiście nie grał, ale dlatego, że zakończył karierę rok temu. Zapomniałem o tym, wstyd. Przepraszam i dziękuję za czujnośc.
Autor: Karabinu 2007-07-05 03:14:38

Coś mi się tu nie zgadza. Przecież Bergkamp już jakiś czas temu zakończył karierę. Więc albo o czymś nie wiem, ale nie zrozumiałem kontekstu zdania...
Autor: Jawor 2007-07-04 17:19:25

  wkoncu w barcelonie
Autor: kuba123 2007-07-03 16:22:53

Mi też się podoba Respekt ;-).
Autor: some`n 2007-07-03 10:11:47

  Ciekawie napisane, choć rzeczywiście widać ze musiałeś się ograniczać. Podoba mi się historyczny początek :).. Natomiast co do tego czy jest to właściwe dla bohatera felietonu miejsce miałbym odmiennie zdanie. Ale przecież o to chodzi. Pozdro !! felieton na plus.
Autor: michal 2007-07-03 00:26:16

Bardzo udany felieton, a może Henry zastąpi Valdesa na bramce, skoro mają dobry atak? :D
Autor: cialo7 2007-07-02 10:13:34

Nie ma rady: musiałem ograniczyć swoje ambicje do opisania najciekawszych wg mnie aspktów tego transferu. Zapraszam do komentowania.
Autor: Karabinu 2007-07-02 04:21:45

Sito bez urazy :D
Autor: Roberto Carlos-41 2007-07-01 19:41:33

Zgadzam się, bardzo fajny.
Autor: AdiShevchenko 2007-06-30 14:58:37

bardzo fajny felieton
Autor: darosz 2007-06-30 13:05:23



Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.



Anglia
Argentyna
Austria
Belgia
Brazylia
EURO
FLESZ
Francja
Grecja
Hiszpania
Holandia
Igrzyska Olimpijskie
Inne
ME U19
Młode talenty
MŚ U20
Niemcy
Oficjalnie
Polska
Polska II
Portugalia
Publicystyka
Puchar Narodów Afryki
Reportaże
Reprezentacja
Rosja
Szkocja
Szwajcaria
Szwecja
Trenerzy
Turcja
USA
Włochy
Wywiady
Zakłady Bukmacherskie

Transfery.info 2004-2008. Wszystkie prawa zastrzeżone.