| Nadchodzi zbawienie. Mesjasz jest z nami
|
| 2006-11-17 18:05:37
|
Oglądałem mecz w szpitalu.. Naraziłem się tym samym – i to sromotnie – śmietance towarzyskiej z mojego oddziału. Równolegle z transmisją z Brukseli w TVN pokazywano program W11 (absolutny hit szpitalnej oglądalności), a także Matrix, film fenomen. Po stłumieniu wewnątrz – szpitalnej opozycji zasiadłem na drewnianym krześle naprzeciwko szpitalnego telewizora marki Daewoo. W głowie huczały mi wypowiedzi ekspertów zapraszanych do radia tok.fm, którzy zgodnie jednym chórem wróżyli remis w meczu Belgia kontra Polska. Bredzą – myślałem. Wygraliśmy z Deco i Ronaldo, to niby czemu Simons i Goor nie mieliby zostać pożarci przez polskich kadrowiczów, a przecież i Leo swój rozum ma.
Beeejnhaker, jak ponoć winno się wymawiać nazwisko naszego szkoleniowca, musiał stawić czoła plagom kontuzji, chorób i wykluczeń, które pochłonęły Rasiaka, Radomskiego, Lewandowskiego, Golańskiego, Łągiewkę i Kowalewskiego. Manewry i roszady w składzie – o dziwo – powiodły się. Jedynie pierwszy kwadrans spotkania mógł niepokoić i zatrważać. Zdawało się, że nasi reprezentanci nie potrafią skonstruować akcji, a wariant z Dudką w roli pomocnika jest co najmniej nietrafiony. Wysoko grający pressingiem Belgowie skutecznie tamujący budowę ataków Polaków szybko zaczęli się gubić, czego nie omieszkał wykorzystać Radosław Matusiak, przepychając i wyprzedzając niczym piłkarskiego żółtodzioba obrońcę Bayernu Monachium Van Buytena. Matusiak to piłkarz tyleż dobry technicznie, co inteligentny. Przyjęcie, strzał, drybling, umiejętność zastawienia się – mocne strony snajpera lidera Orange Ekstraklasy zaprocentują pewnie jakimś ciekawym transferem (oferty napływają już ze wschodu (Spartak Moskwa, Szachtar Donieck), ale napastnik woli – i słusznie – grać na zachodzie.
Początkowo krytykowany – także przeze mnie – Beenhakker staje się powoli symbolem sukcesu. Jak tak dalej pójdzie Holender zostanie Mesjaszem polskiej piłki, której zbawienie nadchodzi nieuchronnie, a potyczki (zwycięskie!) z Portugalią i Belgią są dużym krokiem ku temu. Reprezentacja zaczyna – wreszcie – przypominać drużynę głodną sukcesu, chętną zdobywania cennych punktów w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy (w ME nigdy w historii nie zdarzyło nam się zagrać – dziś jest na to realna szansa, a według pomocnika Beenhakkera Bobo Kaczmarka nasz występ na ME 2008 to już pewnik). Wszystkim kieruje Leo, który zrobił wszystko by nie spełniły się marzenia trenera Belgów Rene Vandereyeckena chcącego „zobaczyć Polskę grającą tak jak w meczu z Finlandią”. To już nie wróci. Emeryci, niepotrafiący już docenić faktu, że grają w koszulce z Orłem na piersi zostali ostatecznie wyeliminowani i odsunięci na piłkarski margines. Ostał się tylko jeden – Tomasz Frankowski (Teneryfa, palmy, te sprawy…) posępnie spoglądający (wychwycili to nawet operatorzy TVP) w kierunku Radosława Matusiaka ośmieszającego obrońców Bayernu Monachium. Franek może to równie dobrze robić w domu. W kapciach, na kanapie, przed telewizorem, a nie w dresie Kadry Narodowej.
Sa-Wu
|
| Dodał: admin
|
|
|
Komentarze:
| to nie admin napisał, tylko ja;p
|
|
| Autor: sawu
| 2007-04-01 11:33:02
|
| Nie zgadzam się z wami... Felieton jest bardzo dobry, Admin mówi o poprawie sytuacji w polskim futbolu na przykładzie jednego, notabene bardzo ważnego meczu. Wiem coś o tym - chodzę do klasy humanistycznej
|
|
| Autor: Marting7
| 2007-01-30 19:53:06
|
| Mareccki zgadzam się z tobą w 100% :P
|
|
| Autor: Rio Grande
| 2007-01-16 23:08:32
|
| kUrw... tak jest poprawnie :/
|
|
| Autor: Erianor
| 2006-12-06 21:03:59
|
| Kórw* jak zły to napisz lepszy !
|
|
| Autor: luk
| 2006-12-04 20:25:30
|
|
| Felieton w sumie w 90% minął się z tematem...
|
|
| Autor: mareccki
| 2006-11-20 12:51:32
|
| do dupy ten felieton
|
|
| Autor: Tobartek14
| 2006-11-17 22:02:03
|
| musze przyznac ze nienajlepszy felieton trudno :[
|
|
| Autor: bolek
| 2006-11-17 19:03:18
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|