| Wariant taktycznej obojętności
|
| 2006-10-09 16:18:56
|
Minimalne zwycięstwo nad Kazachstanem obnażyło wszelkie niedoskonałości kadry Leo Beenhakkera. Wynik 1:0 zapewnia nam 3 punkty w grupie eliminacyjnej, ale nie daje –choćby znikomych – powodów do zadowolenia. Podopieczni holenderskiego szkoleniowca ponownie snuli się po boisku bez składu i ładu. Ich kopanina była równie bezproduktywna co za czasów trenera Bońka.
Kibiców mógł satysfakcjonować wyjściowy skład, który zagrał przeciwko Kazachom. Pokrzykiwania i usilne prośby o postawienie na młodych i grających w klubach zostały wreszcie wysłuchane. W bramce zagrał bramkarz regularnie występujący w Spartakus Moskwa ( Kowalewski ). Linę defensywną stanowiła mikstura starszyzny (Bąk) z nieopierzonymi żółtodziobami (Bronowicki, Golański – fatalny występ). W pomocy podobna mieszanka co w obronie. Między innymi; wiekowy już Sobolewski i dopiero zbierający międzynarodowe doświadczenie Błaszczykowski. Reprezentacyjny atak złożony został z kapitana Żurawskiego i dysponującego ostatnio świetną skutecznością Rasiaka. Nazwiska graczy z pierwszej jedenastki mogą – nas Polaków- napawać optymizmem. Nierzadko słyszeliśmy już o wielkim Żurawskim, geniuszu środka pola – Sobolewskim… A gdy do grona reperezentatów dołączą „kontuzjowany” Krzynówek i rzeczywiście kontuzjowany Jeleń to w naszych umysłach może powstać – mylny – obraz piłkarskiej potęgi, która czasem przegrywa, ale w swych szeregach ma piłkarskie talenty. Myślenie takie jest potwornie zgubne. Żurawski czy Sobolewski to gwiazdy. Tyle tylko, że są to gwiazdy na naszą, polską skalę. Sobolewski błyszczy a i owszem. W meczach w Wodzisławiu, Gdyni…Gdy pojedzie na Mundial to momentalnie zapomina jak dokładnie zagrać piłkę. Pamięta za to jak zaatakować nogi przeciwnika w najważniejszym meczu. (Jego czerwona kartka osłabiła kadrę Janasa w meczu z Niemcami na tegorocznym Mundialu) Inna sprawa, że leśniczy mógł zdjąć Radka z boiska wiedząc o jego wcześniejszym żółtym kartoniku i znając charakter pomocnika…No ale... Na Mundial trzeba w końcu spuścić zasłonę milczenia.
Spotkanie z Kazachstanem było meczem niewykorzystanych sytuacji. Sam Grzegorz Rasiak – wyborowy strzelec Southampton FC – mógł pokonać kilkakrotnie kazaskiego bramkarza Dawida Loire. Lider strzelców Coca-Cola Championship nie potrafił jednak znaleźć drogi do bramki po sytuacjach, w których w Anglii bez problemów zdobywał gole. (Czapki z głów przed Rasiakiem za waleczność, ale nad celnością wypada trochę popracować). Celowniki muszą poprawić także inni (może rozstroiły się podczas wielogodzinnej podróży do Kazachstanu). Żurawski, Grzelak, Błaszczykowski…długo by wymieniać. Kolejnym grzechem rodaków były nieprecyzyjne podania, a także brak wyraźnego pomysłu na grę. Być może sztab szkoleniowy s-kadry uznał, że na Kazachstan nie potrzeba specjalnego pomysłu. W środę – gdy zmierzymy się z Portugalią – wariant taktycznej obojętności na boisku z pewnością się nie sprawdzi. W środku pola Sobolewski walki z Deco raczej nie wygra. A nasi boczni obrońcy prawdopodobnie jeszcze nigdy w życiu nawet nie widzieli na żywo gwiazd pokroju Christiano Ronaldo, czy też świetnego, ofensywnie grającego prawego obrońcy – Miuguela. Przypominam, że na bokach naszej defensywy występują młodzi i wciąż popełniający błędy (nawet w konfrontacjach z Kazachstanem!) Bronowicki i Golański.
Rasiak nie potrafił pokonać bramkarza Loiry, a w starciu z wicemistrzami Europy przyjdzie mu stanąć oko w oko z nieporównywalnie większym fachowcem – golkiperm Ricardo.
Obawiam się niestety, że środa 11 października 2006 będzie się nam kojarzyć raczej z rzezią niewiniątek. Przynajmniej tak dotkliwą, jak porażka 4:0 z Portugalczykami podczas koreańsko-japońskiego Mundialu w 2002 roku. Obym się mylł.
Sa-Wu
|
| Dodał: admin
|
|
|
Komentarze:
| Szczegolow sie czepiacie ;-)
|
|
| Autor: admin
| 2006-10-11 07:23:05
|
|
| pewnie chodziło o 3-5-2
|
|
| Autor: deerhunter
| 2006-10-10 20:08:51
|
|
| dobre, hehehe
|
|
| Autor: deerhunter
| 2006-10-10 20:08:29
|
| 3-5-3? Czyś ty oszalał? Mamy grać bez bramkarza?
|
|
| Autor: Bartek Dziok
| 2006-10-10 17:55:54
|
|
| popieram mojego przedmowce... bylem w Gdyni i tam blyszczal, arkowiec, Piotr Bazler (wychowanego lodzkiego Widzewa) Beenhaker moglby w koncu postawic na system 3:4:3 lub 3:5:3 gdyz narazie w tym systemie ktory Polacy prezentuja zbyt wiele nie da sie osiagnac... Dopiero zaczynamy ksztalcic bocznych obroncow, a z atakiem: Smolarek, Jelen, Rasiak i pomoca Gargula, Kazmierczak, Blaszczykowski, Krzynowiek mozna sprobowac powalczyc z Finlandia
|
|
| Autor: dolejro
| 2006-10-09 21:08:27
|
|
| wydaje mi się, że nie trzeba dokładnie tej Gdynii odczytywać, to tylko taki przykład...
dobry felietonik...
|
|
| Autor: deerhunter
| 2006-10-09 21:07:38
|
| Przepraszam Sobolewski błyszczał w Gdynii? Byłem na meczu i wtedy stwierdziłem że ten zawodnik jest już spalony
|
|
| Autor: Lesio4o
| 2006-10-09 17:40:36
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|