| Wczoraj piłkarz, dzisiaj trener
|
| 2006-09-18 15:17:21
|
Od kilku lat na rynku trenerskim panuje nowy trend – często zatrudniani są początkujący
trenerzy, którzy jeszcze kilka lat wcześniej byli wybitnymi piłkarzami.
Przykładem takiego układu kariery może być Rudi Voller. Niemiec – mistrz świata z 1990 roku
– zakończył karierę w 1996 roku, niedługo po mistrzostwach Europy. Cztery lata później dostał
posadę selekcjonera reprezentacji Niemiec, by już w 2002 roku zdobyć z tą reprezentacją srebrny
medal na mundialu. Na EURO 2004 nie poszło mu już tak dobrze (Niemcy odpadli już po rundzie
grupowej) i został zwolniony z funkcji selekcjonera. Z powodu braku chętnych ‘powołano’ na to
stanowisko przyjaciela Vollera z reprezentacji – Jurgena Klinsmanna, który karierę zakończył w 1999
roku. Jak wiemy efekt zatrudnienia ‘Klinsiego’ był nadspodziewanie dobry.
Kiedy Klinsmann obejmował reprezentację naszych zachodnich sąsiadów na takim samym stanowisku
– tyle że w Holandii – zatrudniony został Marco van Basten. Najlepszy piłkarz Europy w 1988,
1989 i 1992 roku miał wtedy zaledwie (jak na trenera) 40 lat, a karierę zakończył – zresztą przez
kontuzję – w 1995 roku. Na mistrzostwach świata w Niemczech nie wypadł może rewelacyjnie, ale
¼ finału na tak młodą drużynę jak Holandia na pewno jest wynikiem co najmniej dobrym. W
przeciwieństwie do Klinsiego van Basten po WM pozostał na stanowisku i szukuje drużynę Oranje na podbój
Europy.
Jeszcze szybszą transformację z piłkarza na trenera przeżył Roland Koeman. W 1997 roku jako
gracz Feyenoordu zawiesił buty na kołku, by kilka tygodni później zostać asystentem Guusa Hiddinka
w reprezentacji Holandii. Także Frank Rijkaard kilka lat po zakończeniu kariery piłkarskiej
został w 1998 roku asystentem selekcjonera reprezentacji Oranje. Sam zresztą prowadził ją na EURO 2000
i zdobył brązowy medal. W poprzednim sezonie doprowadził FC Barcelonę do drugiego triumfu w Lidze
Mistrzów.
Za nowym trendem poszli także działacze Brazylijskiej Federacji Piłkarskiej zatrudniając byłego
kapitana reprezentacji Canarinhos – Dunge. 43-letni obecnie trener rozegrał w drużynie narodowej
Brazylii 91 meczów i wygrał z nią mistrzostwa świata a także zdobył srebrny medal.
Polskim przykładem może być Paweł Janas. Były selekcjoner reprezentacji Polski w 1988 roku
kończył karierę i od razu został trenerem-asystentem w Legii Warszawa. W sezonie 1995/1996
doprowadził stołeczny klub do ¼ finału Ligi Mistrzów. Podobnie rzecz ma się z Dariuszem Wdowczykiem.
Popularny Wdowiec w 1998 roku zakończył piłkarską karierę i od razu wziął się za trenerkę.
Są także przypadki w których znany piłkarz po przejściu na zawód trenera jest szkoleniowcem po
prostu złym. Takim może nazwać się Lothar Matthaus, który karierę trenera rozpoczął w 2001
roku, ale na razie nie odniósł żadnych sukcesów. Obecnie 150-krotny reprezentant Niemiec prowadzi
austriacki Red Bull Salzburg.
Może więc prezes PZPN powinien iść za trendem i zamiast zatrudniać ‘starego’ Don Leo mógł
zaprosić np. Wdowczyka?
Bartek Dziok
|
| Dodał: admin
|
|
|
Komentarze:
|
| byl BOniek hAHH zajebiscie mu szlo
|
|
| Autor: Facłaf
| 2008-01-17 14:43:12
|
| No no no. Calkiem calkiem jak na 1 felieton.
Co do zatrudniania bylych pilkarzy w roli trenera- popieram ten pomysl bez dwoch zdan. Taki trener jak nikt inny rozumie problemy pilkarzy, potrafi z nimi rozmawiac, dogaduja sie. No bo jak inaczej moze byc jesli kilka lat wstecz tenze trener jeszcze kopal pilke z nimi na boisku, lub wystepowal w tej samej druzynie w roli trenera. ?
Z tym ze nie sadze zeby zatrudnienie Wdowczyka w reprezentacji bylo dobrym posunieciem. My nie mamy takiego autorytetu pilkarskiego ktory jeszcze pare lat temu biegal na boiskach zeby objal i poprowadzil godnie reprezentacje lub polski klub. Niestety.
ale felietonik w porzadku - ocena: 7/10
|
|
| Autor: Erianor
| 2006-09-25 17:21:38
|
|
| widzę, że debiutant... holandia osiągnęła 1/8 finału, ale spoko, każdemu się zdarza... felietonik fajny, absolutnie się zgadzam ze wszystkim, Wdowczyk by się sprawdził, ale dajmy mu parę lat popracować w Legii, problemem jest tylko to, że w Polsce stawia się na staruchów, którzy zwiedzili cały świat, bo oni po prostu liżą d...(na wszelki wypadek) ludziom z PZPN
|
|
| Autor: deerhunter
| 2006-09-18 20:36:27
|
|
|
|
|
Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.
|
|
|
|