Matusiak Radosław
Z: SC Heerenveen
Do: Widzew Łódź
Cena: -
więcej
mapa serwisuslowniczekkontakt
Główna Forum Transfery Polacy za granicą Felietony
Polowanie na niewinnego
2006-09-13 18:17:11
Miłościwie nam panujący „towarzysze” z Miodowej ogłaszają wszem i wobec, że problem korupcji tkwi głęboko w środowisku sędziowskim i to ono musi się teraz oczyścić. Przecież członkowie PZPN nic nie wiedzieli, to tylko jakiś nieznany im Fryzjer z Wielkopolski opłacał arbitrów. Na dodatek jeszcze jakaś cholerna dolnośląska prokuratura oskarża związek o rzekomy brak kooperacji. No po prostu polowanie na niewinnego. Kolator jak spał spokojnie, tak śpi.

Argumentacja ta byłaby bezkonkurencyjna w każdym odcinku Maratonu Uśmiechu. Polowanie na niewinnego rzeczywiście miało miejsce kilkanaście lat temu, ale to PZPN zadrwił sobie z postanowień Okrągłego Stołu, takich jak prawo każdego do obrony i konieczność udowodnienia winy. No tak, wielu panom ze związku, lepiej żyło się w dawnych czasach.

20 czerwca 1993 roku. Legia i ŁKS mają tyle samo punktów przed ostatnią kolejką (bilans bramek lepszy o 3 u piłkarzy z Warszawy). Legia przyjeżdża na Wisłę i wygrywa 6-0, grając swój najlepszy futbol. Wszyscy: kibice, dziennikarze, obserwator podkreślają: „Wisła była po prostu bezradna, o żadnym przekręcie nie może być mowy”. W tym samym czasie ŁKS gra u siebie ze zdegradowaną już do drugiej ligi Olimpią Poznań. I zaczyna się cyrk. Do Łodzi jedzie całą delegacja PZPN: ma ze sobą medale przygotowane dla piłkarzy ŁKS-u. Ale to nie koniec: mecz prowadzi....niejaki Michał Listkiewicz z Warszawy, będący wówczas wiceprezesem PZPN. Działacz biegający z gwizdkiem po boisku – to ewenement na skalę światową. Olimpia wystawia juniorów, których do boju prowadzi młodziutki Mirek Szymkowiak (ale ten świat jest mały). ŁKS wygrywa cały mecz 7-1; kilka bramek wzbudza olbrzymie kontrowersje, zwłaszcza te w samej końcówce, gdy łodzianie, znając rezultat z Krakowa, muszą gonić wynik Listkiewicz po tym meczu robi oszałamiającą karierę, wyjeżdża na zagraniczne delegacje, spotyka się z gwiazdami futbolu. Kim jest dzisiaj (jeszcze jest), nie muszę wspominać.

Tymczasem baroni polskiej piłki jak niepyszni wracają do stolicy. Zaczyna się operacja pt: „Zabrać Legii tytuł”. Podczas gdy warszawscy piłkarze wraz z kibicami bawią się do białego rana, PZPN wpada na „genialny” pomysł. Nie da się dowieść żadnych przekrętów, więc wszystkie cztery kluby trzeba ukarać finansowo za brak zaangażowania. Także Legię i ŁKS, które w sumie w ciągu 180 minut nastrzelały rywalom 13 bramek. No rzeczywiście nie chciało im się grać...Gdy pomysł zostaje wyśmiany, kolejny grom z jasnego nieba. Oto okazuje się piłkarz Legii, Ukrainiec Zub, który w całym sezonie rozegrał aż 30 minut, „koksował się”, przyjmując testosteron. Wybitny moskiewski instytut medyczny po przebadaniu próbek orzeka, że piłkarz jest czysty. Ale co tam, nasi wiedzą lepiej. Gdy i to napotyka tylko i wyłącznie salwy śmiechu, panowie Kulesza i Dziurowicz decydują się iść na całość. Oto, w dużej mierze pod ich wpływem, związek wydaje oświadczenie: „PZPN odbiera punkty Legii, jak również ŁKS-owi. Mistrzem Polski zostaje trzeci w tabeli Lech Poznań”. Ten sam Lech, którego mecze na przestrzeni całego sezonu wzbudzały największe kontrowersje. Kibice Legii próbują kilkakrotnie podpalić siedzibę związku. I wreszcie ostatnie decyzja „misiów z PZPN”, którym rzekomo leży na sercu dobro naszej piłki: związek przesyła do UEFY donosy szkalujące Legię i ŁKS. Efekt – wykluczenie obu klubów z pucharu UEFA.

Panowie z PZPN, przekonując wszystkich o własnej głębokiej niewiedzy, sami się ośmieszają. Polowanie na Legię z roku 1993 dowodzi, że to nie środowisko sędziowskie, a oni sami byli reżyserami spektaklu zwanego I Ligą Polską.

Pozostaje mieć nadzieję, że Zbigniew Ziobro, Minister Lipiec oraz najprawdopodobniej przyszły komisarz (w głosowaniach prowadzi Ryszard F.) dogłębniej prześledzą tę sprawę, po kilkunastu latach oddadzą Legii mistrza, a ŁKS-owi przywrócą drugie miejsce w tabeli. Bo niewinnych skazywać nie można. Bo dobro polskiej piłki wymaga poszanowania prawa....



Przy pisaniu felietonu korzystałem z książki Janusza Wójcika „Jego biało-czerwoni”, z kilku gazet z czerwca i lipca 1993 roku, rozmawiałem również z kilkoma osobami pamiętającymi lepiej tamte czasy. Nie piszę tego tekstu jako sfrustrowany kibic Legii, którego klub oszukano; ale jako sympatyk polskiej piłki, który pragnie jej dobra.

deerhunter
Dodał: admin


Treśc komentarza

Komentarze:

HEh, niezle. brawo! :)

Po 1. Nie lubie Wojcika i nie uwazam go za eksperta wybitnego. Poza tym pisal ta ksiazke pewnie jak go odwolali ze stanowiska selekcjonera, wiec ma prawo przytaczac bardzo bardzo subiektywne argumenty. Wiec to zrodlo jest dla mnie smieszne :) (sorry:) )

Co do calego artykułu- zgadzam sie ze wszystkim, bardzo ladnie napisany.

Ziobro niedlugo moze przestac pełnic swoja obecna funkcje i moze nic nie zdzialas, bo wybory jak beda przyspieszone to niestety ale nie wejdzie to rzadu zapewne (a szkoda, bo to jeden z niewielu dobrych poslow w PISie :) ) Co do sadzenia i badania sprawy - przekazalbym prokuraturze bialostockiej, ktora chyba jako jedyna w kraju jest bez skazy i ktora jest niesamowicie obiektywna (wsadzili Rywina i innych znanych "nieskazitelnych"). No ale co ja tam bede sbie gdybał.

Moja ocena : 8/10
Autor: Erianor 2006-09-25 17:34:42



Strona Transfery.info nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zachowując jednocześnie prawo do ich usuwania w przypadku użycia przez komentującego określeń powszechnie uznawanych za wulgarne, bądź obraźliwe.



Anglia
Argentyna
Austria
Belgia
Brazylia
EURO
FLESZ
Francja
Grecja
Hiszpania
Holandia
Igrzyska Olimpijskie
Inne
ME U19
Młode talenty
MŚ U20
Niemcy
Oficjalnie
Polska
Polska II
Portugalia
Publicystyka
Puchar Narodów Afryki
Reportaże
Reprezentacja
Rosja
Szkocja
Szwajcaria
Szwecja
Trenerzy
Turcja
USA
Włochy
Wywiady
Zakłady Bukmacherskie

Transfery.info 2004-2008. Wszystkie prawa zastrzeżone.