Nabór do redakcji!

Domyślna (8) Komentarze »

Poszukujemy młodych ludzi, którzy chcą zebrać dziennikarskie doświadczenie w poczytnej witrynie internetowej o tematyce piłkarskiej. Już latem wystartuje nowa - jeszcze lepsza - wersja naszej strony. Dodatkowo otwieramy witrynę angielską. W związku z nowymi projektami szukamy:

REDAKTORÓW

Od kandydatów wymagamy:
- zainteresowania piłką nożną
- lekkiego pióra i znajomości wszystkich zasad języka polskiego
- znajomości języka obcego (angielski, niemiecki, południowoeuropejskie oraz wschodnie).
Oferujemy możliwość pracy w angielskiej wersji strony!

Szczególnie mile widziani studenci dziennikarstwa, filologii i innych studiów humanistycznych, a także osoby zajmujące się fotografią (możliwość robienia zdjęć podczas meczów ligowych).

Oferujemy:

- akredytacje na mecze piłkarskie w Polsce
- legitymacje prasowe
- podpisanie referencji, wpisanie do CV pracy w redakcji sportowej
- gadżety firmowe
- kontakty ze znanymi ludźmi polskiego sportu
- i najważniejsze: cenne doświadczenie dziennikarskie

Chętnych prosimy o wysyłanie maili z przykładowym newsem dotyczącym piłkarskich transferów (można po angielsku - opcja zagranicznej wersji) lub felietonu na adresy: admin@transfery.info (newsy polskie) albo sawu@transfery.info (felietony i newsy po angielsku) Do maila dołączyć należy CV albo dane kontaktowe.

Okienko transferowe i nie tylko

Domyślna Brak Komentarzy »

Zaczął się 2008 rok, zrobił się luty, a na blogu cicho. Nic nas nie ominęło - strona  www.transfery.info w tym czasie działała prężnie.  Relacjonowaliśmy dla Was na bieżąco informacje transferowe, zajęliśmy się naborem do redakcji i prześledziliśmy przebieg Pucharu Narodów Afryki.

Nie oszukujmy się, tegoroczne okienko transferowe (jak to zazwyczaj bywa zimą) było przeciętne. Największe wrażenie zrobiły chyba przenosiny do Chelsea Londyn Nicolasa Anelki. Trudno oceniać ten ruch - piłkarz dopiero się rozkręca na Stamford Bridge.

Było też kilka ciekawych transferów z udziałem polskich piłkarzy. Grzegorz Rasiak przeniósł się pod Manchester do tamtejszego Boltonu. Napastnik zagrał - jak na razie - dwa niecałe mecze i do tej pory nie pokazał nic nadzwyczajnego. Cieszy jednak fakt, że wreszcie po boiskach Premier League będzie biegał Polak niebędący bramkarzem.

Co w Polsce? Czytelnicy transfery.info - tak samo jak w zeszłym roku - czytali na naszych łamach newsy o transferowej karuzeli z udziałem Radosława Matusiaka. Ostatecznie piłkarz trafił pod Wawel i już zdaję się odbudowywać wielką formę. Wczoraj strzelił nawet bramkę w meczu reprezentacji z Estonią.

W styczniu ważnym wydarzeniem dla Redakcji był z całą pewnością nabór. Każdy kto chciał być włączony w nasze szeregi miał szanse spróbować. Przeczytaliśmy setki maili ze zgłoszeniami i przykładowymi tekstami kandydatów - wybraliśmy kilku najlepszych. Ich prace możecie śledzić niemal codziennie na transfery.info

Nabór się zakończył. Nie znaczy to jednak, że drzwi do redakcji są zamknięte - zawsze można wysłać swoje CV oraz przykładowy news lub felieton ( odpowiednio do stanowiska). Maile z felietonami wysyłajcie do mnie na sawu@transfery.info a z newsami i innymi zapytaniami do Pawła - admin@transfery.info

z piłkarskimi pozdrowieniami

Łukasz Sawala (sawu)

Pozwolę sobie skomentować…

Piłka Nożna, Redaktorzy, Strona (3) Komentarze »

Mój redakcyjny kolega (na marginesie to gratuluję funkcji zastępcy redaktora naczelnego:)) ocenił mijający rok i zaapelował o komentowanie, więc stwierdziłem, że skorzystam z możliwości, czyli napisania na tym blogu, o tym 2007 roku, a tak naprawdę, to co trzeba wyciągnąć z tego roku, aby przyszły był lepszy. Jaki on był dla mnie? Pod względem piłkarskim, dla mnie kibica reprezentacji Polski i ligi Polskiej, średni.

 

Euro. I te, które już za 6 miesięcy, i te za ponad 1000 dni. Cieszyć się czy płakać? Oczywiście, możemy być dumni z postawy naszej husarii, pod wodzą Wielkiego Leo i Ebiego, ale jest i druga strona medalu: już w czerwcu zagramy z Niemcami, Austrią i Chorwacją. Choć o postawę Naszych w starciu z Austrią jeszcze możemy być spokojni (nie mylić z tym, że jesteśmy pewni zwycięstwa), to boję się o poziom zaprezentowany na tle takich zawodników jak Podolski, Klose, Modric, Kranjcar czy Eduardo Da Silva. Ale wiara jest, a opiera się na wyżej wymienionych dwóch kluczowych postaci w tych eliminacjach. Jeden poza boiskiem, drugi na boisku prezentowali poziom światowy. To właśnie Beenhakker jest osobą, której trzeba zaufać. On już pokazał, że warto.  Także jest drugie Euro, mające awers i rewers. „Pięknie, fantastycznie, w końcu będziemy mieć drogi i stadiony” – takie komentarze były od razu po ogłoszeniu, że to właśnie Polska i Ukraina zorganizują Euro 2012. Co mamy teraz? Nie załatwioną sprawę ze Stadionem Narodowym (zamiast ogłosić przetarg, przez 6 miesięcy zastanawiano się nad tym, gdzie go wybudować), stojące działki na terenach przyszłego Baltic Arena i… nadzieję, że do 2012 damy radę. Niestety, samą nadzieją stadion nie powstanie, potrzebne setki kilometrów autostrad także. Może jednak w końcu skończy tę całą degrengoladę i zacznie myśleć, że za 3 lata możemy być pośmiewiskiem nie tylko Europy, ale i całego Świata.

 

Mistrz Polski. I ten akapit powinien się już zakończyć, ale pozwolę sobie skomentować. Niestety, żeby znaleźć Zagłębie Lubin w tabeli Orange Ekstraklasy, w serwisie onet.pl muszę rozwinąć tabelę, żeby ujrzeć miejsce siódme, Mistrza Polski zdobywającego w 17 kolejkach 26 punktów! To średnio 3 zwycięstwa i same remisy, a pod tym kryje się aż 5 porażek. Nawet nie będę porównywał z mistrzami innych krajów z ubiegłego sezonu (gdzie jest Manchester? Inter? Jedynie Stuttgart można porównywać, a to i tak marna pociecha). Chyba już nikt nie próbuje wmówić kibicom, że to nie był przypadkowy mistrz? W tym „przypadku” nieprzypadkowo to Zagłębie jest w ekstraklasie, ale o tym to pewnie najlepiej mógłby powiedzieć Jan Tomaszewski, lubujący się w sprawach korupcyjnych. Nie zgadzajmy się na abolicję, ukarzmy wszystkich, którzy się nie przyznali. Czas abolicji był, można było powiedzieć co się robiło kilka lat temu, wtedy zgoda – można odpuścić. Cytat z byłego premiera  „I niech nikt nie mówi nam, że białe jest białe, a czarne jest czarne” niech zostanie kwintesencją sytuacji w polskiej piłce. Bo kto jeszcze wierzy, że Pan Listkiewicz o niczym nie wiedział? Sądem nie jestem, ale dla mnie jest to co najmniej dziwne.

 

A co w tym roku bezsprzecznie mi się podobało w naszej rodzimej piłce? Oprócz postawy Orłow Leo – nic szczególnego. Chyba, że dodamy do tego postawę Wisły Kraków w tym sezonie. Tak, to było coś. W końcu zamiast „polskiej myśli szkoleniowej”, młody trener, udany powrót polskich gwiazd zza granicy no i Zieńczuk. Mieszanka wybuchowa. To może w końcu ta Wisła, ten zespół, który awansuje do piłkarskiego raju? Tym będziemy się emocjonować dopiero po zakończeniu sezonu, a jak na razie Wisła niech pokaże to samo w rundzie wiosennej.

 

Co teraz mamy robić? Czekać, nastają dobre czasy dla naszej piłki kopanej. Ostatnia fraza nie jest prawdą? Choć wierzmy w to, bo od tego jesteśmy my – kibice.

 

Zapraszamy do komentowania.

 

Mateusz Januszewski (maatek77)

Piłkarskie podsumowanie 2007

Piłka Nożna, Redaktorzy, Strona (11) Komentarze »

Rok temu takiego tekstu byście nie przeczytali. Nie było przecież bloga, a i my skupialiśmy się raczej na newsach. Całe szczęście, że strona się rozwija i do Waszej dyspozycji jest także ten redakcyjny blog transfery.info.

A jaki był ten rok dla przeciętnego kibica?

2007 zaczął się dość niemrawo. Czytelnicy sportowych informacji mieli już dość transferowej karuzeli Radosława Matusiaka - w końcu (”końców” było parę) Matusiak podpisał kontrakt z Palermo. Na Sycylii witano go ponoć jak gwiazdę (tak pisały nawet największe portale w Polsce) - jak było potem? Wszyscy wiemy.

W lutym, oprócz meczów reprezentacji z Estonią (4:0) i Słowacją (2:2, Matusiakogol), doczekaliśmy się sytuacji niezwykłej i niespotykanej - Tomasz Frankowski, pierwszy raz od tysiąciluśtam minut strzelił bramkę. Pierwszą i ostatnią w 2007 roku.

W marcu Polacy, zamiast zajmować się futbolem, głowili się kto jest ojcem dziecka Anety K, dlatego przejdźmy od razu do kwietnia. Na samym początku, w Prima Aprilis wkręciliśmy Was, że klub GKS Katowice zostanie kupiony przez tajemniczego rosyjskiego biznesmena Wladimira Karinicenko. A potem…Polska wraz z Ukrainą otrzymała prawo do organizacji Euro 2012. Bukmacherzy musieli wypłacać duże wygrane co bardziej patriotycznym graczom. Teraz miało być już tylko lepiej. ( W międzyczasie GKS Bełchatów ścigał się z Zagłębiem Lubin o Mistrzostwo Polski - wygrało Zagłębie, ale za takiego mistrza to ja dziękuję. Gdzie są dzisiaj? Kilka dni przed Nowym Rokiem?)

Lepiej nie było, bo latem polskie drużyny, tradycyjnie już skompromitowały się w europejskich pucharach, a jeszcze później wstydziliśmy się za to, że na stadionie przy Łazienkowskiej zgasło światło w trakcie trwania meczu międzynarodowego. Bywa.. będą nowe stadiony, nie będzie wstydu.

Na otarcie łez pozostawały transfery Łukasza Fabiańskiego do Arsenalu Londyn i Dawida Janczyka do CSKA Moskwa oraz mecze reprezentacji - byliśmy już o krok od awansu do Euro 2008.

Znów graliśmy z Portugalią. Tym razem u nich. Padł remis 2:2 Byłoby jeden-jeden, gdyby tylko Cristiano Ronaldo nie grał z kodami i nie oszukiwał. Strzelił bramkę wymachując nogą zza naszych obrońców w przedziwny sposób. No i gdyby nie Jacek Krzynówek, który swoim strzałem spowodował błysk smutnych oczek portugalskiego golkipera Ricardo.

Doczekaliśmy się też meczu z Belgami. Popis dał Smolarek, jedziemy! Dwie bramki załatwiły sprawę. Po tym tryumfie podopieczni Leo Beenhaakera wraz z całą rzeszą znających i “znających” się na piłce Polaków oczekiwała na losowanie grup finałowych. Przyjdzie nam się zmierzyć z Niemcami, Chorwacją i piłkarskimi analfabetami z Austrii. Losowanie komentowane było szeroko także, na naszych łamach więc pominę ocenę naszych szans.

Tak to było. A jak Wy będziecie wspominać ten rok? Co z niego zapamiętacie?

Zapraszam do komentowania.

Ze sportowymi pozdrowieniami

Łukasz Sawala (sawu)

Życzenia świąteczne i noworoczne!

Domyślna Brak Komentarzy »

Drodzy Czytelnicy!

Na te Święta, a także nadchodzący Nowy Rok chcemy Wam życzyć spełnienia wszystkich marzeń. Tak osobistych, jak i tych związanych z futbolem. Ciepłych - spędzonych w gronie najbliższych - świąt, hucznego Sylwestra, a także tego, żeby 2008 rok należał do polskich piłkarzy i Waszych ulubionych klubów. By był po prostu lepszy niż ten - i tak niezły - 2007.

Sobie i Wam życzymy też, by strona www.transfery.info wciąż się rozwijała (szczegóły wkrótce!), a także by była Waszą ulubioną.

Redakcja Transfery.info

Czemu akurat Stec?

Strona (1) Komentarz »

Minęły dwa tygodnie i jest! Nowy wywiad na transfery.info!W tym odcinku „Wywiadów czwartkowych” naszym rozmówcą był dziennikarz „Gazety Wyborczej”, kontrowersyjny, dzielący czytelników na jego zwolenników i przeciwników – Rafał Stec.

Od początku mówię, że gdy dostałem ten wywiad jakieś 2 dni temu (jeszcze przed autoryzacją), byłem zachwycony poziomem pytań i zastanawiałem się czy ostatnio czytałem tak dobry wywiad. Merytoryczny, z dozą ironii, pokazujący ludzką twarz człowieka, który dla niektórych kibiców jest symbolem walki z tzw. „kibolami”. Mówiąc szczerze, przed tym wywiadem nie darzyłem wielką sympatią Rafała Steca. Moje zdanie na jego temat diametralnie uległo zmianie. Okazało się, że to normalny człowiek, nie tak jak wcześniej myślałem, że nędzny „dziennikarzyna” , nie ruszający się z redakcji i wypowiadający się na tematy kibicowskie.

Ale do rzeczy. Znowu w roli głównej, jako twórca wywiadu, występuje mój redakcyjny kolega Kuba „Jakub” Radomski. Oprócz tego duży wkład ma też nasz szef. Ale koniec podlizywania się. Przejdźmy do tego, dlaczego akurat Rafał Stec.

Z założenia „Wywiady czwartkowe” mają być zapisem rozmów z barwnymi osobami świata piłki. Niewątpliwie nasz rozmówca jest bardzo barwną postacią, a do tego kontrowersyjną. Każdy pamięta jego felietony na tematy kibicowskie czy opinia na temat rubryki „Skazani na Legię”, jego zdaniem kryminogennej w gazecie dla kibiców Legii Warszawa. Towarzysz Radomski na pytanie, czy bał się (bądź co bądź jeszcze niedoświadczony dziennikarz) przeprowadzić wywiad z jednym z najlepszych dziennikarzy w Polsce, mówi, że miał pewne obawy, ale z drugiej strony w każdej chwili rozmówca mógł go poprawić, doradzić.

Wg mnie wywiad bardzo ciekawy i na koniec apeluję do Was – Naszych czytelników o małe rozreklamowanie tego wywiadu wśród znajomych, interesujących się piłką. Za każdą małą „reklamę” z góry dziękujemy. Mamy ambitny plan, aby jeszcze przed świętami przeprowadzić minimum jeden wywiad, dlatego zachęcam do odwiedzania naszej strony i czekania na kolejne wywiady. Obiecujemy, że będą równie ciekawie jak ten ostatni.

Ze sportowym pozdrowieniem!

Mateusz Januszewski (maatek77)

Kulisy wywiadu z Janem Tomaszewskim.

Strona Brak Komentarzy »

Jak już pewnie zauważyliście, na stronie ruszył cykl wywiadów czwartkowych. Co 2 tygodnie będzie publikowany wywiad z którymś z ludzi piłki. Nasze plany nie ograniczają się tylko do polskich piłkarzy, działaczy czy dziennikarzy, ale jak na razie nic nie jest pewne, więc się nie chwalimy. Pewnie chcielibyście poznać kulisy wywiadu z osobą jakże barwną, która na pewno dodaje kolorytu szarej, polskiej piłce.

Zapytałem naszego felietonistę, który przeprowadził wywiad z Janem Tomaszewskim dlaczego akurat jego rozmówcą był „boski Janek”, który zatrzymał Anglię. Nasz redakcyjny dowcipniś (vide sławna wkręta na działacza Polonii) mówi: „Czemu Janek? Bo czego o nim nie mówić, to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej piłki i nie wiem czy ktoś inny ma taką łatwość formułowania opinii, używania chwytliwych zwrotów. Może tylko Kuba Wojewódzki. Aż dziwne, że jeszcze u niego nie był ”. I w tym towarzysz Radomski ma całkowitą rację. Czy ktoś pamięta wywiady z szarym jak cały PZPN Michałem Listkiewiczem czy Andrzejem Strejlauem? No pewnie, że nie. A jak słyszymy nazwisko Tomaszewski to co pamiętamy? Wembley 73’, 2 karne obronione na Weltmeisterschaft 1974. jego sławny na całą Polskę „dziuroland” i marzenie, aby „ten cały PZPN się rozpieprzył”. Czyż to właśnie nie On powoduje uśmiech na naszych twarzach? Choć czasem pukamy się w czoło jak słyszymy jego teorie nt. korupcji to jedno trzeba Mu oddać : bez niego byłoby nudno.

 

Wracając do naszego cyklu. Za 2 tygodnie miejmy nadzieję pojawi się następny wywiad, z kolejną barwną postacią świata piłkarskiego. Kto to będzie? Sam chciałbym to wiedzieć, dlatego czekam i polecam wszystkim jak najczęstsze wizyty na naszej stronie.

Mateusz Januszewski (maatek77)

Pozdrawiam!

Inna grupa śmierci

Piłka Nożna (1) Komentarz »

Mój redakcyjny kompan Kuba podzielił się z Wami, Drodzy Czytelnicy, swoimi marzeniami. Chce on widzieć w swojej wyśnionej grupie - obok Polski - Austriaków, Czechów i Rumunów. Nie mam nic przeciwko - pełna zgoda. Austriacy są słabiutcy i nawet ściany im nie pomogą, Czesi lata względnej świetności mają za sobą, a Rumuni wśród innych konkurentów z koszyka numer 3 wypadają po prostu najbardziej blado.

Jeśli chodzi natomiast o jakubową grupę śmierci to śmiem się nie zgodzić i walnąć w stół.

Chorwacja, Holandia, Hiszpania + naturalnie Polska - tak miałaby wyglądać grupa śmierci według deerhuntera. Mi się wydaje, że znacznie gorzej wyglądałaby nasza sytuacja, gdyby w naszej grupie znalazła się zamiast Chorwacji Szwecja - pamięta ktoś, żeby ze Szwedami nam kiedykolwiek - w jakiejkolwiek dziedzinie - dobrze szło? Ja pamiętam jedynie wpadki, zdrady, dzikie porażki i dziurawe ręce Kazimierza Sidorczuka. Nie chciałbym na nich trafić - za nic!

Podobnie sprawa wygląda z Niemcami - wole obejrzeć potyczkę z Hiszpanami. Nawet z Fabregasem w składzie. I jeżeli na szwedzką propozycję ktoś kręci nosem, bo Szwecja to nie drużyna turniejowa, to w przypadku Niemiec nie ma wątpliwości - ubiegłoroczny Mundial boleśnie to potwierdził.

Pozdrawiam,

Łukasz Sawala (sawu)

Na kogo najlepiej i najgorzej, wpaść… Krótka analiza koszyków.

Piłka Nożna Brak Komentarzy »

Już 2 grudnia w szwajcarskiej Lucernie losowanie grup finałowych Euro 2008. Polska, wraz z Francją, Turcją i Rosją znalazła się w czwartym, teoretycznie najsłabszym koszyku. Przeanalizujmy składy pozostałych. Na kogo najlepiej wpaść, a kto byłby najgorszym rywalem:

Koszyk 1: Austria, Szwajcaria, Grecja i Holandia

Podobnie jak większość kibiców modlę się, by los przydzielił nam Austrię. Współgospodarze turnieju to zdecydowanie najsłabszy z uczestników, prezentujący poziom Walii czy Bośni i Hercegowiny. Szwajcaria i Grecja to zespoły porównywalne z kadrą Beenhakkera, ci drudzy zdobyli najwięcej punktów w eliminacjach, lecz nie grali z żadnym wielkim zespołem. Holendrzy dali się ograć Białorusinom, lecz mimo to zostali w pierwszym koszyku. Dziwi mnie Leo Beenhakker mówiąc w mediach, że chciałby trafić do grupy z Holandią. Pewnie facet nie widział koszyków…

Koszyk 2: Chorwacja, Włochy, Czechy i Szwecja

Wystrzegałbym się mistrzów świata Włochów oraz … Chorwatów. Tak, tak, podopieczni Slavena Bilicia to jedna z najlepszych drużyn Europy, kompletnie niedoceniana za granicą. Chorwaci z ostatnich 16 spotkań przegrali tylko jedno, bo w przerwie meczu z Macedonią dowiedzieli się, że są finalistami Euro. Na Wembley wygrali tylko 3-2 z Anglią; tylko, bo wynik mógł być sporo wyższy. Tylko patrzeć jak genialny Luka Modric przejdzie do Arsenalu i z Cesciem Fabregasem stworzy na środku pomocy najlepszy duet świata. Szwedzi to zespół słabszy od dwóch wymienionych, lecz grający piłkę siłową i fizyczną, która od lat nie odpowiada Polakom (patrz mecze z Anglią). Dlatego z 2 koszyka wybrałbym Czechów, którzy stawiają na futbol techniczny i kombinacyjny, lecz złota lata mają już za sobą.

Koszyk 3: Rumunia, Niemcy, Portugalia, Hiszpania

Najtrudniejszym rywalem z tego zestawienie byliby dla nas Hiszpanie. Szkoda byłoby patrzeć, jak Fabregas, Xavi i Iniesta rządzą w środku pola a Villa z Krkiciem (może to już będzie jego turniej) rozklepują naszą obronę. W drugiej kolejności należy wystrzegać się Niemców, których 3. miejsce na świecie jest według mnie jednak troszeczkę na wyrost. Portugalczyków również moglibyśmy ominąć, bo ci będą żądni rewanżu, poza tym nie sądzę, by na dzień przed meczem grupowym poszli na całonocną balangę (jak w Katowicach). Miejmy nadzieję, że przy naszej grupie wylosowana zostanie karteczka z napisem ?Romania?.

Grupa marzeń: Austria, Czechy, Rumunia, Polska

Grupa śmierci: Holandia, Chorwacja, Hiszpania, Polska

Kuba Radomski (Deerhunter)

Pozdrawiam!

To już dziś - Belgia polegnie!

Piłka Nożna (2) Komentarze »

Długie eliminacje powoli się kończą - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już dziś po zwycięstwie nad Belgami będziemy (w sensie, że podopieczni Leo) pełnoprawnymi uczestnikami Ojromajsterszaft 2008 w Austrii i Szwajcarii.

Napięcie rośnie, wszyscy krzątają się w domach, ale ich myśli i tak krążą wokół meczu. Znamy nareszcie skład - nie ma Kuby, ale jest za to Wojciech Łobodziński. Jest też gracz rezerw Celticu Maciej Żurawski - jest dobrze? Nie wygląda, ale jest. Przekonacie się już dziś wieczorem, gdy Dariusz Szpakowski swoim aksamitnym głosem rozpocznie transmisję meczu Polaków. Jedną z ostatnich, bowiem Robert Korzeniowski znany miłośnik sportu nie wpadł na dziecinnie prosty pomysł, że Polacy chcieliby zobaczyć mecze Polaków na Euro także w telewizji publicznej. Te obejrzymy tylko w Polsacie, albo -co gorsza- w kodowanych stacjach Polsatu.

Póki co, nie ma co zastanawiać się nad refleksem Korzeniowskiego. Przed nami, prawdę mówiąc, najważniejszy dzień w roku. Oby znów w Polsce zrobiło się tak wesoło, jak rok temu po zwycięstwie (na tym samym stadionie) nad Portugalią.

Do hymnu!

Łukasz Sawala (Sawu)

ze sportowymi pozdrowieniami

WP Theme & Icons by N.Design Studio - Polski Wordpress
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się